wtorek, 28 stycznia 2014

BARDZO INTRYGUJĄCA LAMPA. KOUSHI.


Na wstępie serdecznie dziękuję Wam za ciepłe komentarze pod ostatnim postem.

Od razu mi lepiej:)

Nie będzie to wielkie odkrycie, jeżeli powiem, że detal tworzy wnętrze.
Uwielbiam proste, ascetyczne wnętrza, którym charakter nadają mocne dodatki. Tę lampę trudno nazwać detalem, bo mimo, że lekka i zwiewna, to mam wrażenie, że nie tylko nadaje wnętrzu charakter, ale wręcz je dominuje.
Lampa Koushi, albo podobna lampa z Ay Illuminate, skradły serca wielu projektantów wnętrz i miłośników designu.
Szukając informacji natknęłam się na wiele tutoriali pokazujących jak taką lampę zrobić samodzielnie np. TUTAJ, jest to więc niewątpliwie designerski przedmiot pożądania:)

Mnie kojarzy się z zen, latem, wiatrem i latawcami. 
Idealnie pasowałaby do mojej, bardzo wysokiej sypialni....
 
Więcej zdjęć lamp Koushi znajdziecie na moim Pinterest w zakładce x DETAILS x.


zdjęcia: frida armstedt

20 komentarzy:

  1. dla mnie za mało romantyczna he ,he ... wolałabym oczywiście np kulę ze sznurka białego ,albo z papilotek do mufinek....:)))) takie zboczenie na koronki zamiast na minimalizm mam ...ale też w koronkach minimalistycznie :))) buziaki nocny Marku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agus to Ty chyba nigdy nie spisz;) we mnie walczy ten minimalizm z romantyzmem..ostatnio bardziej w strone minimalizmu, ale kto wie jak dlugo:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lampa bardzo mi się podoba, ale faktycznie nadaje się tylko do wysokich i dużych pomieszczeń, moim zdaniem może być uznana za romantyczną, bo pewnie daje przyjemnie rozproszone światło :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz taką widzę. Rzeczywiscie nazwanie jej intrygującą pasuje do niej idealnie. Sama nie wiem co o niej mysleć, musze się napatrzeć ;)))
    Miłego dnia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam z tą lampą. Ale jak już ją zobaczyłam to teraz przykuwa bardzo moją uwagę. Sama się zdziwisz, jak często pojawia sie w aranżacjach wnętrz:)

      Usuń
  5. Lampa bardzo oryginalna - mi również kojarzy się z latawcami, a zwłaszcza z lampionami, które w tym roku niemal wszyscy puszczali wieczorami nad Bałtykiem :) Lubię takie detale, ten jest bardzo konkretny. Weszłam na link, który podałaś, gdzie podpowiadają, jak ją zrobić - też fajnie to wygląda. Jak widać jest to lampa wielu możliwości :)
    Serdecznie pozdrawiam :))
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam cos podobnego do Marii Cleo :) musze się napatrzeć. Na początku mi się nie podobała, później miała coś w sobie,a teraz to mi się chyba nawet podoba :D taka ewolucja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często mam tak z takimi brzydko-pieknymi przedmiotami:)

      Usuń
    2. Bo to jest wyższy poziom piekna i poczucia estetyki :D tylko dla wybranych!

      Usuń
  7. Nie widziałam jeszcze takiej. Lekka, filigranowa, subtelna - w sypialni bym jej nie powiesiła, dominowała by za bardzo i byłabym zazdrosna, wszak w sypialni powinnam dominować ja ;)
    Ale ogólne, ma coś w sobie, nie można przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiscie intrygujaca...ciekawa do wysokich pomieszczen. Pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często też umieszczana jest w miarę nisko - w pobliżu stolików kawowych...

      Usuń
  9. Na pewno jest inna i jedyna w swoim rodzaju... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lampa jest super... gdybym mieszkała w kamienicy na pewno bym sobie ją sprawiła :) W obecnym mieszkaniu mogłabym czasem zahaczyć, więc wolę nie ryzykować ;))
    Zdaję się, że Holly planuje taką sobie sprawić.
    Buziaki i dobrze wiedzieć, że lepiej sie czujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Holly widziałam ja właśnie po raz pierwszy:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz - każdy sprawia mi dużo przyjemności:)