wtorek, 28 maja 2013

Ludwik in da house!


Wstyd, że zajęło mi to tak strasznie dużo czasu, ale ponieważ to pierwsza taka metamorfoza na moim koncie, uznaję to za sukces i sama się usprawiedliwiam:)
Moje zmagania z jego wysokością - krzesłem do podejrzenia TUTAJ i TUTAJ.

Tyle serca i czasu włożyłam w remont tego krzesła, że stało się teraz najważniejszym meblem w naszym domu i nikt poza mną nie ma prawa na nim siadać...;)

Nie byłabym sobą, gdybym nie wrzuciła choćby kilku literek...
Poniżej kilka detali:


Do zdjęć razem z krzesłem pozował lampion Varg ze sklepiku agnethahome.pl

Teraz na świeczniku mam lampę, taką właśnie sobie zrobię:)



6 komentarzy:

  1. Niesamowita zmiana !! W nowej oprawie wygląda przepięknie

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak ja zrobiłam pierwsze krzesło .. też to trwało :-)) i do dzisiaj patrzę na ten mebel z sentymentem
    Gratuluję !!!!!!!!
    Ciekawa jestem jak wyjdzie Tobie lampa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. GENIALNE! ja też taki chce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie Ci wyszlo:) Gratuluje zdolnosci manualnych:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie! Wygląda teraz o niebo lepiej niż wcześniej :)
    Ładne obicie :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    www.WnetrzaZewnetrza.pl

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz - każdy sprawia mi dużo przyjemności:)