Już mi to nawet ostatnio wytknęła Joanna...
Prawda jest jednak taka, że w sezonie letnim mój blog mógłby się zmieniać w blog kulinarny.
Nie ma innej pory roku, która tak inspiruje mnie do działań w kuchni.
Wszystkie sezonowe owoce i warzywa, ich zapach, intensywny kolor...mmmm...mogę nie wychodzić z garów.
Dzisiaj w roli głównej moje ukochane truskawki.
Nie lubię tego momentu, kiedy się kończą.
Próbuję je zatrzymać w każdy możliwy sposób - mrożę, smażę i zatrzymuję w kadrze.
Będzie co wspominać zimą.








































